Get Adobe Flash player

Ciekawostki historyczne

HISTORIA MŁYNA

Nikt już nie pamięta, kiedy w Mechnicy stanął pierwszy młyn. Jest kilka źródeł, które różnie podają. Jedno z nich – to źródło historycznie udokumentowane podaje, rok 1250 jako pierwszy zapis o właścicielu mechnickiego młyna, należącego do rycerza rozbójnika Raubritter. Początkowo, był to młyn zamkowy, a twierdza zamku znajdowała się tam gdzie obecnie znajduje się posesja państwa Kostka.
Kolejne zaś źródło wskazuje, że młyn istnieje od około 1650 roku. Według tego źródła, Pan z Koźla miał kupić w Mechnicy kawałek ziemi i na nim wybudować młyn oraz wielkie gospodarstwo.

Późniejszy okres dziejów młyna nie jest nam znany do roku 1777, gdzież to w najstarsze dokumenty, które udało się znaleźć posiadają datę 28.08.1777r. Są to akta sądowe na mocy, których młyn mechnicki miał zostać zamieniony na młyn wodny. W tym posiedzeniu sądowym wzięło udział 9-ciu młynarzy, którzy mieli prawo spiętrzać i tamować wody rzeki Stradunki. Oni wszyscy ostatecznie postanowili, że w roku 1821 długość rzeki zostanie podzielona. W oparciu o to postanowienie każdy młynarz w swojej części winien się troszczyć o to, żeby ciągle utrzymywać określony poziom wody, oraz miał dbać o nabrzeże rzeki.
Na tym samym posiedzeniu wspólnie dokonano pomiarów młyna w calach i stopach, spisu urządzeń oraz długości odcinków rzecznych.
Wówczas już właścicielem był młynarz Franz Gach, który zobowiązał się do zrobienia kładki przez rzekę Straduna.
Nie wiadomo jednak, o którą dokładnie z trzech kładek chodzi, które się nad rzeką Stradunka znajdują.
Obecni na posiedzeniu młynarze podpisali się stawiając parę krzyżyków, gdyż w latach 1777 – 1821 analfabetyzm był jeszcze bardzo rozpowszechniony.
Następnymi właścicielami mechnickiego młyna zostaje małżeństwo Juliusz i Paulina Gach w latach około 1850 – 1900.
Wiadomo nam, że w 1923r. młynarzem (właścicielem) był Johann Gach oraz że spaliła się (większa) część młyna, prawdopodobnie na skutek awarii urządzenia młynarskiego. Podczas remontu w latach 1924 – 1926 młyn został wyposażony w najnowocześniejsze urządzenia. W tymże też czasie sąd przyznał w/w młynarzowi i jego następcom wieczyste prawo do użytkowania wody ze rzeki Stradunki.

Plany wyposażenia młyna były przygotowane w roku 1925 przez braci Seck AG Dresden.
W roku 1930 umiera młynarz Johann Gach. W tym samym roku jego żona Agnes zdaje egzaminy by mogła dalej prowadzić rodzinny interes. Ogólnie mówiło się, że pani Gach miała mało pojęcia o działalności młyńskiej, ale parę lat później jej syn Bernard Gach zdaje egzamin mistrzowski i obejmuje prowadzenie młyna. 1939 rok – wybucha wojna, młyn jednak działa nadal. Po raz pierwszy w styczniu 1945r. (podczas działań wojennych Mechnica była mocno zniszczona) młyn został zatrzymany, albo też pod rosyjską przemocą zmuszony do zaprzestania działalności. Jak tylko okres wojenny się skończył mechnicki młyn nadal zaczął prężnie funkcjonować. Natomiast w latach siedemdziesiątych komuniści zmusili młynarza Bernarda Gach do zrzeczenia się z wieczystego prawa do wody. Była to jedna z przyczyn, dla których ok. roku 1975 młyn został zamknięty. Kolejną przyczyną był mniejszy zbyt, malała liczba prywatnych piekarzy, a państwo nakładało na istniejących jeszcze młynarzy wielkie podatki. Z powodu takich okoliczności młyn nie przynosił zysku i został całkowicie zamknięty.
W dalszej kolejności w rodzinie Gach nie znalazł się nikt, kto mógłby dalej młyn prowadzić. Dzieci młynarza albo nie miały żadnego zainteresowania by prowadzić młyn, albo były jeszcze za małe by podjąć kształcenie w tym kierunku.

Zagładę młyna ostatecznie „podpisali” pracownicy wykonywający melioracje rzeki Stradunka, gdyż zniszczono starą śluzę tzw. „opusta” w taki sposób, że wody tej rzeki nie mogły dopływać do młyna. Z biegiem lat zasypano dalszą część koryta rzeki, którym płynęły wody do młyna.
Ostatni młynarz Pan Bernard Gach umiera w 1980 roku, a wraz z nim gaśnie (dogasa) historia mechnickiego młyna.

HISTORYCZNY CMENTARZ

Najstarsi żyjący mieszkańcy mogą nam opowiedzieć o historii krążącej, związanej z pierwszym cmentarzem w Mechnicy, znajdującym się niegdyś przy drodze prowadzącej od cmentarza w stronę lasu. Miejsce to znane jest nam jako „Krzyż koło lip”. Aktualnie stoi tam tylko sam krzyż, ale jeszcze parę lat wstecz rosły tam dwie duże lipy, niestety czas robi swoje, drzewa zamarły, spróchniały i trzeba było je ściąć.
Podawane są dwie wersje co do powstania tego cmentarza.

Jedną z nich jest związana z siedmioletnią wojną (1756 do 1763), podczas, której Maria Teresa, Władczyni Austrii dążyła do odzyskania Śląska.
W latach 1758 – 1760 miało miejsce nieudane oblężenie Koźla przez wojska austriackie. Koźle mieściło się wtedy w granicach Śląska pruskiego. Podczas walk o miasto zginęło wielu Austriaków, a poległych wojaków chowano w Mechnicy.

Drugą z nich są wspomnienia opisane przez ks. Alfreda Gabor w swojej pracy: „Erinnerungen an meine Heimat”: „Wspomnienia mojej ojczyzny” pisze:
„Przy drodze prowadzącej z mechnickiego cmentarza do lasu stoi stary krzyż bez informacji o dacie jego ustawienia. Umiejscowiony jest na prostokątnym skrawku ziemi wydzielonego z pola. Krzyż jest jedyna pozostałością po cmentarzu poległych Francuzów. W latach 1806 – 1807 Koźle oblegały wojska Hieronima, brata Napoleona. Twierdza kozielska nie poddała się. Poległych Francuzów pochowano właśnie w tym miejscu. Z czasem cmentarz zniknął z powierzchni ziemi.”

Obie historie są bardzo prawdopodobne, ale jak było naprawdę tego to już się chyba nie dowiemy.

Dodaj komentarz